Kobiece intrygi 

Mara ma zamiar zostać kapłanką. Nie udaje się jej to jednak: chwilę przed ceremonią dowiaduje się o śmierci ojca i brata. Teraz to ona musi stanąć na czele podupadłego rodu, jeśli nie chce dopuścić do katastrofy.

Wyrusza więc do domu, gotowa odbudować swoje dziedzictwo.

Był taki czas, że to wygląd książki na półce, a nie nazwisko autora sprawiał, że po nią sięgałam. Jedną z takich historii była „Córka Imperium”, pierwsza część trylogii „Imperium” Janny Wurts oraz Raymonda Feista. Na swoje szczęście, nie wiedziałam wtedy, że do mojej kolekcji trafił kawałek naprawdę dobrej fantastyki.

To, co przede wszystkim zasługuje na uznanie w przypadku tej książki to świat przedstawiony stworzony przez autorów. Jest bardzo barwny, kolorowy, ciekawy, ale przy tym jednocześnie wiarygodny. Nie ma w nim pięćdziesięciu ras elfów, czy nadmiaru magii. Polityka zaś opisana jest naprawdę zgrabnie i z resztą, to na niej bazuje cała trylogia, mimo, że obecność młodej bohaterki może początkowo nieco zmylić. Pod pewnymi względami przypomina „Pieśń Lodu i Ognia” Martina, ale skupia się na jednym rodzie i jednak fantastyki w samej polityce jest tu nieco więcej.

Na uznanie zasługuje także stworzenie przez autorów bardzo skomplikowanego systemu zwyczajów w świecie przedstawionym, które mogłyby wydawać się dość irracjonalne, ale tak dobrze wpasowują się w klimat całości, że mi chyba ani razu nie zdarzyło się, bym próbowała je kwestionować.

Trylogia „Imperium” to zdecydowanie seria „jednej postaci”. Naszą główną bohaterką jest Mara i to jej trzymamy się w ciągu całej historii. Oczywiście, są elementy napisane z perspektywy innych postaci, ale wynika to tylko z kwestii technicznych, poza tym tak czy siak cały czas krążymy wokół naszej głowy rodu. Z resztą, w tym przypadku wychodzi to naprawdę nieźle.

Marę poznajemy jako siedemnastolatkę, jednak niech nie zwiedzie Was jej młody wiek! Nie dość, że czas w trylogii mija bardzo szybko to na dodatek ona wie, jak ma władać. To nie jest głupi dzieciak, który nigdy nie był przygotowywany do stania na czele rodu. Mara jest sprytna i inteligentna, daleko jej do pozbawionej charakteru bohaterki. Na dodatek jest po prostu… dobra. Przyszło jej żyć w świecie, w którym każde złamanie zwyczaju, albo obyczaju często kończy się śmiercią, a ona doskonale wykorzystuje je i nagina do własnych celów. Ostatecznie ratuje życie nie jednego człowieka, jednocześnie zyskując szacunek swoich ludzi właśnie dzięki temu, że poprawia ich los.

Szczerze mówiąc, Mara przypomina mi nieco takiego dobrego diabełka z rozdroży, z którym można zawszeć pakt. Z jednej strony, jeśli ktoś był dla niej dobry, zawrze z nim taki pakt, że obie strony na tym zyskają, nawet, jeśli druga strona jest na skraju rozpaczy. Z drugiej, jeśli ktoś kiedykolwiek ją zdradził, albo popisał się głupotą ona nie będzie wahała się tego wykorzystać, a pozycja, którą stopniowo zdobywa sprawia, że Mara może sobie na coraz to więcej pozwalać i ma coraz większy wpływ na losy ludzi, którzy ją otaczają.

W trakcie czytania właściwie jedna rzecz budziła moje wątpliwości. Mam tu na myśli styl autorów. Jest tak czysty i klarowny, że czasami klimat całości się po prostu „gubi”. Na dodatek mam wrażenie, że między innymi przez to, Marze za bardzo wszystko wychodzi. To kobieta, która wygrywa właściwie zawsze i wszędzie, przez co w tej trylogii nie ma wielkich zaskoczeń. Owszem, to jak bohaterka wychodzi z opresji, jest bardzo ciekawe, ale sam fakt, że jej znów wyszło w pewnej chwili staje się oczywistością. Właściwie to sprawia, że zdecydowanie nie jest to najlepsza książka fantasy, jaką dane było mi poznać, ale niewątpliwie trylogię zaliczam do tych dobrych.

Choć „Imperium” pewnie spodoba się – mniej, lub bardziej – każdemu fanowi intryg i fantastyki to wydaje mi się, że najbardziej tą serią zachwycone będą osoby szukające mocnych bohaterek. Mara to kobieta, która dzięki sile swojego charakteru osiąga naprawdę wiele, a obserwowanie jej to po prostu czysta przyjemność.

Trylogia „Imperium” („Córka Imperium”, „Sługa Imperium”, „Władczyni Imperium” autorstwa Janny Wurts oraz Raymonda Feista / wyd. Dom Wydawniczy REBIS / tłum. Michał Rogacki, Jarosław Kotarski, Alina Patkowska

Informacja o autorze: Aleksandrze „Katrinie” Brzezińskiej :

Fotograf, studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od lat zakochana w fantastyce i literaturze. Realizuje swoje pasje poprzez pisanie oraz tworzenie magicznego świata na swoich zdjęciach.”


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *