Po tym co stało się kilka dni temu, nie wiedziałaś Ty ani on czy oficjalnie mogliście nazwać się parą. Po pocałunku, który miał miejsce, nie odważyliście się rozmawiać, tak jakbyście nagle zapomnieli języka w buzi, kiedy chcieliście zacząć. Mimo tego, że nie poruszyliście tego tematu, to co się wydarzyło nie wpłynęło negatywnie na Waszą przyjaźń, wręcz przeciwnie – byliście sobie jeszcze bliżsi i wszystko co robiliście, robiliście wspólnie, nie odstępując się na krok. Jimin kilkakrotnie trzymał Cię za rękę, nieco się wstydząc, ale chcąc jednocześnie pokazać się z jak najlepszej strony, nawet jeśli chodziło o sprawy sercowe. Chciał być taki jak wtedy kiedy pierwszy raz Cię pocałował. 

Przez kilka dni po tym co wydarzyło się między Wami, było tak jak przedtem… lecz był moment, w którym zauważyłaś, że Jimin się zmienił. Spotykał się z Tobą, był zawsze obok, ale nagle jego charakter w ogóle nie przypominał Ci tego Jimin’a, którego znałaś. Nie odpowiadał na większość pytań, mniej się uśmiechał, chodził zamyślony i nie pojawiał się na zajęciach. To nie był ten chłopak, który jeszcze parę dni temu mógł biec w deszczu. Teraz mówił jedynie ,,cześć” bez uśmiechu na twarzy. Gdy pytałaś go czy jest coś, o czym chciałby z Tobą porozmawiać, po prostu kręcił głową i szedł przed siebie tak jakby to, co mówiłaś nie było skierowane do niego. To zachowanie sprawiło, że zaczęłaś chodzić smutna i zmartwiona faktem, że coś go trapiło, a nie chciał wyznać co leżało mu na sercu. Byłaś jego przyjaciółką, osobą, której mógł ufać i być pewnym, że to co Ci powie nie zostanie wydane nikomu innemu.

Więc dlaczego tak się zachowywał? Tak jakby zapomniał, że ma osobę, z którą może porozmawiać o wszystkim? Nie wiedziałaś, co masz o tym myśleć, ale wiedziałaś, że zrobisz wszystko, aby się dowiedzieć, nawet jeśli musiałabyś z niego wydusić siłą to, co trzyma w tajemnicy.

~*~*~*~*~

Minęły kolejne dni, a Jimin był taki jak przedtem, a nawet zmienił się jeszcze bardziej, był nie do poznania. Zaczęłaś czuć się zupełnie bezsilna, myśląc, że to coś o czym Jimin nie chce, abyś wiedziała. Tylko czemu? Co takiego ukrywał, że prawie ze sobą nie rozmawialiście, a chłopak nie przypominał tego chłopaka, którego znałaś od początku. Jego zachowanie zmieniło się w przeciągu kilku dni, przestał przejmować się wieloma rzeczami… a w szczególności Tobą. 

~*~*~*~*~*~

Dzisiejszego dnia obiecałaś sobie, że nawet gdyby Jimin powiedział Ci, abyś po prostu zniknęła z jego życia, nie zrobiłabyś tego. Chciałaś dowiedzieć się co było powodem jego zmiany i nie miałaś zamiaru odpuszczać tak łatwo. 


Jimin po raz kolejny nie pojawił się w szkole. Mimo prób skontaktowania się z nim, nie udało Ci się to. Twoje dzwonienie było nadaremne. Podczas jednej z lekcji wyszłaś z klasy za prośbą nauczyciela, a kiedy tylko zamknęłaś za sobą drzwi ujrzałaś Jimin’a, który stał obok Waszych szafek.. Trzymał w dłoni karteczkę, na którą patrzył przez kilka sekund, po czym zgniótł ją w dłoni, chowając do kieszeni od spodni i byłaś jeszcze w stanie zauważyć jak ociera swój policzek z łez. Powoli podeszłaś do chłopaka, uważnie obserwując jego zachowanie i cichym tonem głosu powiedziałaś : 


-J… Jimin? – podeszłaś bliżej, chcąc widzieć twarz chłopaka. Stał oparty o swoją szafkę i chociaż wiedział, że byłaś na przeciwko niego, nie uniósł wzroku, nie powiedział ani słowa, tak jakby Twoja obecność go nie interesowała – Jimin… Jesteś moim przyjacielem, a ja Twoją przyjaciółką. Nie wiem o co chodzi i czemu sytuacja nagle obróciła się o sto osiemdziesiąt, ale powiedz mi o co chodzi tylko… daj mi szansę naprawić to, co zepsułam jeśli to ja czymś zawiniłam – chłopak ani drgnął, stojąc obok szafki, wyglądając jak rzeźba, którą można by było łatwo stłuc – Jimin… jeśli masz zamiar mnie ukarać, nie rób tego w ten sposób. Odezwij się, spójrz na mnie, chociaż powiedz jedno słowo, ale zrób cokolwiek… Odezwij się do mnie…


-To nie ma związku z tobą. Nie jestem na ciebie zły… Będzie lepiej jeśli zostanie tak jest.


-Zostanie? Co zostanie? Według Ciebie jest dobrze tak jak jest teraz? Myślisz, że to co robisz jest w porządku? 


Nic nie rozumiesz. 


-Więc pozwól mi zrozumieć. Dlaczego nie chcesz dać sobie pomóc…?


-Nie rozumiesz, że nie możesz? Nawet gdybyś chciała? Nie możesz mi pomóc w żaden sposób. Nie możesz cofnąć czasu i zrobić czegoś, abym mógł zostać przy tobie… abym nigdzie nie wyjeżdżał… – chłopak orientując się, że powiedział za dużo, odwrócił się tyłem, nie chcąc spoglądać Ci w oczy. Ty na słowa ,,abym nigdzie nie wyjeżdżał” zamarzłaś w miejscu myśląc, że to co usłyszałaś, tylko Ci się przesłyszało. Swój wzrok skierowałaś w jeden punkt, mając cały czas słowa chłopaka w głowie. 


-C… co Ty… powiedziałeś? Jakie wyjeżdżał?… Jimin? – podeszłaś do niego, czekając na odpowiedź. Chłopak milczał przez moment. . Ty, czując niepokój, złapałaś go za marynarkę, odwracając go do siebie, chcąc usłyszeć to co ma Ci do powiedzenia – Jimin… Jaki wyjazd, do cholery? O czym Ty mówisz? O jakim wyjeździe? No wyduś to z siebie! Słyszysz?!


-O wyjeździe związanym z… rodziną. Obiecano rodzicom lepsze warunki w pracy, większe korzyści… Zgodzili się bez problemu. Zgodzili się nie myśląc o mnie… Chcą abym wyjechał razem z nimi, aby było nam lepiej. Nie chciałem jechać, ten wyjazd nie był mi na rękę, ale… Y/N nie wiedziałem jak ci to powiedzieć. Potrzebowałem czasu żeby się oswoić, nie chciałem abyś…


-Potrzebowałeś czasu, aby się oswoić? Ty go potrzebowałeś, a mi nie dałeś szansy? Mi nie dałeś szansy z tym, aby się oswoić, że osoba, która jest jak moja druga połówka po prostu wyjedzie? W jaki sposób chciałeś mnie pozwolić oswoić się z tą sytuacją? Pomyślałeś w ogóle o mnie? Pomyślałeś o tym, co mogę pomyśleć ja? Jak się mogę poczuć, jak mnie to zaboli? Pomyślałeś o tym co było w przeszłości? O czym wiedziałeś tylko ty? 


-Y/N to nie jest tak jak mówisz. 


-Nie? A jak? Jak jest? Milczałeś, przez tyle czasu. Nie powiedziałeś ani słowa, a mnie zostawiłeś z poczuciem winy, że zrobiłam coś nie tak.. Nie powiedziałeś ani słowa, omijałeś mnie i olewałeś, nie zwracając uwagi, że powinieneś mi powiedzieć.. ale po co… Przecież to tylko ja, dziewczyna z wieloma trudnymi przejściami, w których ty nie musisz brać udziału. 


-Przestań. Powiedziałem, że to nie tak. Ja po prostu….


-Po prostu co? Co?! Chciałeś wyjechać bez słowa… – zamilkłaś próbując ułożyć sobie wszystko w jedną całość – Chciałeś wyjechać…. Chciałeś nagle wyjechać… nic mi nie mówiąc? Uznałeś, że będzie lepiej.. jeśli się nie dowiem… Chciałeś zrobić to samo… co oni – z Twoich oczu poleciały łzy, które po paru miesiącach milczenia znów dały znać o swojej obecności. Robiłaś kroki w tył, chcąc odsunąć się od chłopaka i odejść gdzieś gdzie zostaniesz tylko Ty i.. Twoje beznadziejne łzy.


-Y/N… to nie jest tak jak mówisz. To nie tak! 


-Nic mnie obchodzi jak… – odwróciłaś się będąc nieco dalej od Jimin’a, Który nie chciał pozwolić Ci odejść.
-Y/N ! Zaczekaj, Y/N. To nie tak…! – chłopak krzyknął na cały korytarz, zaś Ty jedynie co zrobiłaś, to odwróciłaś się do niego, pokazując mu dwa środkowe palce i szłaś dalej przed siebie, nie przejmując się tym co Jimin ma zamiar zrobić. Kiedy prawie opuściłaś szkołę, chłopak nadal był w tym samym miejscu, próbując złapać powietrze, myślał o głupocie, którą popełnił. Krzyki, które rozległy się po korytarzu przykuły uwagę jednego z nauczycieli, który wyszedł na zewnątrz, widząc Jimin’a krzyczącego Twoje imię.


-Yah! Wiesz w jakim miejscu się znajdujesz? To budynek szkoły, w której krzyki nie mogą mieć miejsca – Jimin go zignorował i odszedł zostawiając nauczyciela, który był zszokowany zajściem pomiędzy nim a uczniem. 


Ty, w tej chwili ciszę i spokój znalazłaś tylko w jednym miejscu, w pierwszym miejscu, które przyszło Ci na myśl. Był to dach budynku szkoły, na którym byłaś wcześniej pierwszy raz w życiu. Wbiegłaś na ostatni schodek prowadzący na górę, zatrzymałaś się, aby rozejrzeć się dookoła i podbiegłaś do krawędzi, zatrzymując się, a Twoje łzy skapywały na sam dół. Patrzyłaś przed siebie, widząc jak czyste niebo zostaje zasłonięte przez ciemne deszczowe chmury, które robiły się coraz to ciemniejsze. Patrzyłaś na to, co dzieje się wokół i po chwili upadłaś na ziemię, Twój wzrok był zamglony, połączony z kryształowym spojrzeniem, od łez, których napływało coraz więcej, tak jak chmur, otaczających prawie całe niebo. 

Czym sobie zasłużyłam? Czym zawiniłam, że spotyka mnie to co najgorsze? 

Jeśli jest coś co w przeszłości zrobiłam źle, niech ktoś poda mi wskazówkę, 

abym mogła naprawić ten błąd, który krąży nade mną jak ciemne chmury,

zbierające się nade mną. Ponownie widzę ciemność wokół siebie, chcącą

pokazać, że nikt nie jest w stanie z nią wygrać. Nikt nie równa się z jej siłą.

Trafiłaś na tę samą drogę, na którą trafiłaś w przeszłości, która była jak demon

nie mający zamiaru odpuścić. Czemu jeśli powinnam zostać ukarana, nie można

załatwić tego w łatwiejszy sposób, Tak, bym nie musiałabym przeżywać tego

samego, od początku, tylko patrzeć na swój koniec, aby wszystko skończyło się

bezboleśnie. Czemu kolejny raz się pomyliłam? Dlaczego dzieje się to samo co 

kiedyś? Czemu moje życie nie może zaznać spokoju, nawet jeśli musiałabym

spędzać je w samotności. Czy jest ktoś, kto mi pomoże, kto wyciągnie rękę i 

wyjmie mnie z tego bagna, w którym tkwię? Ktokolwiek…. Błagam,

błagam o litość…” 

~*~*~*~*~

Minęły trzy tygodnie odkąd ostatni raz widziałaś Jimin’a. Chłopak każdego dnia szukał okazji, aby móc zbliżyć się do Ciebie, skontaktować się z Tobą w jakikolwiek sposób. Wszystko czego próbował, odrzucałaś. Nie chciałaś od niego niczego. Miałaś nadzieję, że zaczniesz wszystko od nowa, lecz tym razem bez pomocy nikogo, brakowało Ci sił, które chciałaś w sobie znaleźć. Chciałaś udowodnić, że dasz sobie radę sama, bez pomocy i wsparcia, które przysparza Ci więcej bólu niż radości.

Tęskniłaś za Jimin’em. Jak mogłaś nie tęsknić? Był jedyną osobą i ostatnią, której ufałaś, z którą byłaś zżyta tak, jak nigdy dotąd z nikim. A co się za tym kryło – mimo kłamstwa byłaś zakochana. Zakochana do tego stopnia, że im bardziej zdawałaś sobie sprawę, że go kochasz, tym bardziej go nienawidziłaś. Brakowało Ci jego dotyku, tego dotyku, przy którym dostawałaś gęsiej skórki. Pragnęłaś ujrzeć jego oczy, przypominające małe kryształki, które świeciły niesamowitym blaskiem. Chciałaś poczuć jego obecność przy sobie, przy której Twoje serce natychmiast biło niesamowicie szybko. Chciałaś poczuć jego usta na swoich, tak jak wtedy, za pierwszym razem kiedy Wasze uczucia były silniejsze od was. 

Czy to możliwe, aby móc poczuć to ponownie? Czy kiedykolwiek jeszcze będziesz mogła poczuć go obok siebie, chociaż spojrzeć z daleka, aby Twoje serce zabiło ponownie na jego widok? Nie wiedziałaś czy to możliwe. Chciałaś tego, ale jednocześnie czułaś żal, smutek i rozczarowanie…. kolejny raz w swoim życiu. 

~*~*~

Tego dnia spędzałaś czas tam, gdzie robiłaś to od trzech tygodni – na dachu szkoły. Spędzałaś tam każdą minutę kiedy byłaś w szkole, myśląc o wszystkim co dobre i złe. Byłaś tak zamyślona, że zdarzały Ci się momenty, w których nie słyszałaś dzwonka na lekcję, tak jak było dzisiaj. 

Byłaś nieobecna, wyglądałaś jak posąg, którego nic nie ma zamiaru ruszyć. W swoich myślach miałaś tylko Jimin’a, nie potrafiłaś o nim zapomnieć. Siedząc na krawędzi, będąc nakrytą swoją kurtką, usłyszałaś głos, który nie był Ci obcy. 

-Y/N – głos ten wypowiedział Twoje imię. Był to głos delikatny, cichy, taki, który wcześniej słyszałaś. Odwróciłaś swój zaspany wzrok, spoglądając na osobę stojącą niedaleko Ciebie. Spojrzałaś na twarz i zobaczyłaś jego… tego, którego kochałaś, ale jednocześnie czułaś w swojej piersi złamane serce. Wstawałaś, zostawiając kurtkę na ziemi, ale nie zrobiłaś żadnego kroku. Patrzyłaś na chłopaka w sposób chłodny, a on w Twoich oczach widział cierpienie, widział je wyraźnie.

-Jimin? Co tutaj robisz? 

-Nie wiedziałem czy dobrze robię. Odkąd się nie widujemy, nie potrafię normalnie funkcjonować. Nie śpię, myślę tylko o Tobie. 

-Dlaczego nie wyjechałeś? Nie miałeś zamiaru zacząć lepszego życia? – dodałaś, po czym Jimin zaczął robić kroki w Twoją stronę, nie zatrzymując się ani na moment. Trzymał ręce w kieszeni, a kiedy podszedł bliżej widziałaś jego podkrążone oczy, zaczerwienione od płaczu, a twarz bladą od zmęczenia. 

-Po co mi życie skoro nie dzieliłbym go z Tobą? Jeśli miałbym być gdzieś daleko od Ciebie wolałbym, aby moje serce na zawsze ucichło, bo bije tylko dla Ciebie… Bije dla Ciebie od dnia, w którym mnie oczarowałaś, w którym rzuciłaś na mnie zaklęcie tak wyjątkowe jak Ty  – oznajmił stając ponownie przed Twoją bladą buźką. Jimin opuszkami palców gładził Twój policzek, tak jak robił to kiedyś i chociaż chciałaś zabrać jego dłoń, nie mogłaś… To wszystko było silniejsze od Ciebie – nie wiedziałem jak Ci to powiedzieć.. Nigdy nie wiedziałem jak. Było to jeszcze bardziej trudniejsze niż wyznanie Ci prawdy, którą ukrywałem. Y/N… chciałem powiedzieć to już dawno, chciałem, ale nie mogłem zebrać w sobie odwagi, aby to zrobić. Pewnie myślisz, że to kolejna rzecz, o której Ci nie mówiłem… Nie… Nigdy nie ukrywałem przed Tobą niczego… oprócz tego, że… zakochałem się w Tobie pierwszego dnia i kocham Cię tak samo do dzisiaj – słowa Jimin’a sprawiły, że Twoje oczy zrobiły się szerokie tak jak nigdy dotąd, a w środku wszystko drżało– wtedy, kiedy Cię pocałowałem, moje uczucie do Ciebie było jeszcze silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Nie umiałem z tym walczyć. Tego dnia, kiedy myślałem, że Cię straciłem, kiedy Cię okłamałem, żałowałem, że nie wyznałem Ci wcześniej mojej miłości. Od początku kocham Twój zapach, który czuję wszędzie, kocham Twoje zadziorne spojrzenie, którym mnie hipnotyzujesz za każdym razem. Twój dotyk jest delikatny jak motyl, gładzi moją skórę i sprawiasz że zapominam o wszystkim, o całym świecie. Wiem, że nie możesz mi wybaczyć tego co zrobiłem, ale chociaż będziesz wiedzieć, że…. nie wyjechałem ze względu na Ciebie, na nas. Serce powiedziało mi tylko jedno ,,Walcz o nią, bo masz o kogo”… – Jimin zerknął w dół, czekając na to co odpowiesz.. Nie sądziłaś, że…. on, ten którego kochasz odwzajemnia Twoje uczucia, i to ze zdwojoną siłą. 


-Jimin…Ja…


-Jeśli Ty nie czujesz tego samego, trudno. Pogodzę się z tym, ale…


-Jimin… – ponownie wypowiedziałaś jego imię chcąc, aby chociaż przez moment nic nie mówił i pozwolił Ci dojść do słowa – Jimin, ja…kocham Cię od zawsze. Wcześniej nie mogłam sobie tego uświadomić, ale wtedy kiedy mnie pocałowałeś… moje serce mnie nie okłamywało. 


-Ty… – zakryłaś usta chłopaka swoimi dłońmi, nie chcąc, aby mówił cokolwiek. Zrobiłaś krok do przodu, zabrałaś dłoń z jego ust, po czym dodałaś od siebie : 


-Tak, Jimin. Ja też – po czym bez żadnego wahania zrobiłaś to czego Ci brakowało. Byłaś w stanie ponownie poczuć jego usta na swoich. To uczucie jego bliskości razem z Tobą było czymś magicznym, czymś czego nie mogłaś opisać, ale działało na Ciebie w pozytywny sposób – Dziękuję – oderwałaś się od pocałunku, obejmując chłopaka wokół szyi i dodałaś ponownie. 


-Za co? 


-Za to że mnie uratowałeś… – uśmiechnęłaś się wraz z Jimin’em, który uniósł Cię do góry, trzymając Cię mocno w talii i ponowił pocałunek, którego i on nie mógł się doczekać. 


Oboje nie mogliście nacieszyć się sobą. Jimin zrozumiał swój błąd i mimo, że rodzina była dla niego ważna… wybrał Ciebie. Okazał się być kimś, kto nie kłamie. Wie co to prawdziwa miłość i przyjaźń. Wie co to znaczy dotrzymać słowa… I wierzyłaś, że jest to ktoś kto będzie trwał przy Tobie aż do końca… 

Kilka słów o autorze: Annie Starzyńskiej:

Dwudziesto-jednoletnia dziewczyna, która od 11 roku życia pisze wszelakiego rodzaju scenariusze/opowiadania/fanficki/wiersze. Do pewnego momentu życia było to tylko jej hobby, które po pewnym czasie przeistoczyło się w pasję, z której nie umiała zrezygnować. Od trzech lat prowadzi bloga związanego z wcześniej podanym tematem. Blog cieszy się bardzo dużą popularnością wśród osób młodych, z którymi autorka swoich tekstów ma bardzo dobry kontakt.

W konkursie internetowym zajęła trzecie miejsce na najlepsze scenariusze.

Długi czas była tłumaczem na jednej ze stron o tematyce azjatyckiej. Jest biegła w języku angielskim, który towarzyszy jej na co dzień. Również uczy się jednego z języków azjatyckich, którym jest Koreański.

Interesuje się kulturą azjatycką od najmłodszych lat i jej marzeniem jest móc kiedyś odwiedzić jeden z tych krajów, które są bliskie jej sercu.

Chciałaby w bliskiej przyszłości wydać swoją własną książkę co na ten moment jest jej największym marzeniem i jedynym celem, do którego dąży całą sobą.”


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *