Maj wierszem stoi

„Wiosna, wiosna, wiosna ach, to ty!” Gdzie ta wiosna? Zapomniała o nas i wyleguje się pod inną szerokością geograficzną. Skoro nie można liczyć na ciepło, samemu trzeba się jakoś dogrzewać, weźmy na to- wierszem. Można? Można, pewnie, że tak, ponieważ maj jest wyjątkowo poetyckim miesiącem i nie brakuje konkursów, wieczorów poetyckich, biesiad, spotkań których tematem wiodącym jest słowo. Nie tak dawno bo 9 maja, miałam przyjemność czytać wiersze w Domu Poezji Haliny Poświatowskiej, w Częstochowie, który jest jednocześnie Muzeum jej imienia. Muzeum mieści się w autentycznych wnętrzach, w jakich dorastała poetka, w każdym kącie czuć tajemniczą aurę i nostalgię, przeszywa na wskroś smutek, a jednocześnie radość z możliwości niejako „dotknięcia” i wejścia w uczuciowy, emocjonalny świat kobiety, która odeszła przedwcześnie. Było to dla mnie niebywałe przeżycie, ponieważ w tym dniu, właśnie 9 maja, poetka obchodziłaby 82 urodziny, i tegoż samego dnia mijała 10 rocznica powstania Muzeum Haliny Poświatowskiej. Domem Poezji zajmuje się brat poetki- Zbigniew Myga, to on sprawił, że Halina wciąż jest, wciąż dla nas tworzy, bo przecież poezja jest odbierana przez każdego indywidualnie jak obraz przed którym stoimy i czujemy drganie poszczególnych nitek świadomości i wrażliwości. Wieczór upłynął na czytaniu wierszy i słuchaniu piosenek w wykonaniu Bogusława Bierwiaczonka, profesora językoznawstwa w Instytucie Filologii Obcych w Akademii im. J.Długosza w Częstochowie, poety, barda, rysownika. Towarzyszyła nam także aktorka Teatru Polskiego w Bielsku- Białej- Maria Suprun, zaprezentowała po mistrzowsku kilka wierszy Poświatowskiej. Ku naszemu zaskoczeniu, sala była wypełniona po brzegi, trzeba było dostawić kilka krzeseł, a dobra energia i ciepłe przyjęcie, jakiego doświadczyliśmy podczas wieczoru, umocnił nas w tym, że poezja i muzyka świetnie się uzupełniają.

Na długo zapamiętam to miejsce i ludzi dla których codzienność to także strofy wierszy i dźwięk gitary.

W majowym „WOBEC” polecam lekturę wierszy Mariusza Jagiełło i Adama Marka, tym razem męska grupa, o mocnym, zdecydowanym tonie, bez koloryzowania i zbędnej pruderii.

A wiosna? No cóż ponoć chodzą słuchy, że prędzej przyjdzie lato. Zatem, na piechotę do lata!

Sabina Wawerla-Długosz

pp

Na zdjęciu ja, z bratem Haliny Poświatowskiej- Zbigniewem Mygą, pośrodku rzeźba autorstwa Grzegorza Wypycha.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *