„Studiuję dziennie i jestem mądrzejszy”

W dzisiejszych czasach rzadko spotyka się osobę, która nie jest po studiach lub po prostu na nie – nie chciała iść. Częściej mamy do czynienia z ludźmi, który właśnie tkwią w dylemacie, jaki kierunek studiów wybrać lub czy iść na studia dzienne czy zaoczne. I tu się zaczyna problem…… Czy jest w ogóle jakakolwiek różnica między studiami zaocznymi a dziennymi?
Spotykałam się do tej pory ze stwierdzeniem, że studia zaoczne są gorsze, że chodzą tam same „nieuki”, które za kasę chcą dostać dyplom. Tylko, że zarówno na studiach dziennych, jak i zaocznych trzeba dyplom opłacić i nie do końca zdobywa się go za płacone za semestr pieniądze. Weźmy pod uwagę, że mimo najbardziej szczerych chęci nie wszystkich będzie stać na to, żeby wynająć mieszkanie, bo zabrakło miejsc w akademikach i do tego studiować dziennie. Nie wspomnę o aspektach rodzinnych, gdzie często mimo świetnych wyników w nauce, rodziców licealistów nie stać na to aby studiowali dziennie.
Dlaczego w takim razie panuje to przekonanie, że student dzienny to student lepszy? Na pewno ilość zajęć na studiach stacjonarnych przekracza tę, która jest na zaocznych, ale czy to już świadczy o tym, że ten absolwent będzie lepszy? Czy to już upoważnia kogokolwiek do stwierdzeń, że jak sobie zapłacił to zda?
Otóż nie moi drodzy. Znam wielu wybitnych studentów po studiach zaocznych, którzy naprawdę zaistnieli w świecie i ilość zajęć nie miała na to wpływu. Poza tym każdy kto studiował zgodzi się ze mną, że na każdych studiach są przedmioty, które są „zapchaj dziurą” i tak naprawdę nie wiadomo do czego są potrzebne. I student zamiast uczyć się tego, co go interesuje i mu się przyda, drży ze strachu przed egzaminami z „zapchaj dziur”, które niestety często decydują o jego być czy nie być. I tak dzieje się zarówno na studiach stacjonarnych i niestacjonarnych.
Poza tym, gdyby ktoś nadal upierał się, że te dzienne to w ogóle „ach i och” to może faktycznie, jeśli chce się więcej imprezować, ale biorąc pod uwagę to czego oczekują aktualnie pracodawcy to wiedza i doświadczenie a tego nikt mi nie wmówi, rzadko który student dzienny po pięciu latach studiów ma…….
Cenię studentów każdych studiów niezależnie od ich trybu i to każdego indywidualna sprawa, jakie wybiera, ale proszę nie oceniajcie nikogo w jego fachu po tym czy studiował dziennie czy zaocznie. Wszyscy dobrze wiemy, że często wiedza ze studiów nie przekłada się na to, czego dotyczy nasza praca, nawet jeśli jest w zawodzie.

Katarzyna Fląt


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *